Gangsterka ma się dobrze, bo nikt nie reaguje

9 września 2019

Larum, z którym nikt nic nie robi

Już w zeszłym roku redaktor stacji TVN, Szymon Jadczak, informował widzów w programie Superwizjer o niejasnościach i nadużyciach w klubie piłkarskim Wisła Kraków. Dotarł do niejasnych powiązań między zarządem a lokalnymi biznesmenami oraz politykami, a także skupił się na działalności Szarksów – ultra-kibiców klubu. Mimo ewidentnych dowodów, świadczących na niekorzyść zarządu, jakoby miało w nim dochodzić do działalności nielegalnych, prania brudnych pieniędzy, a nawet sprzedaży narkotyków na szeroką skalę, z tematem nikt nic nie zrobił. W mediach podniosło się larum, kilka osób zostało zwolnionych lub zastąpionych, ale konsekwencje w najmniejszym stopniu nie są współmierne do tego, co zostało ujawnione. Wychodzi na to, że poza jedynym dziennikarzem wszyscy panicznie się boją. Publikacja Wisła w ogniu to ponowna próba zwrócenia uwagi na zagadnienie, tym razem w celu rozbicia siatki trzęsącej klubem i miejscową sceną polityczną.

Sprawa w większości dotyka gangu z niejakim Miśkiem na czele. Grupa miała podobno zastraszać lokalnych działaczy, polityków i biznesmenów, za pomocą przemocy fizycznej lub gróźb pozbawienia życia. Przez prawie 20 lat nie zwrócono na to uwagi, nie zawiadomiono odpowiednich sł€żb (a nawet jeśli to sprawę szybko umarzano). Kto i w jaki sposób może posiadać tak ogromną władzę?

 

Klub gnijący od środka

Szymon Jadczak w swoim reportażu pokazuje ogrom wykonanej pracy – dociera do środowisk bezpośrednio obserwujących działania zarządu (nawet byłych działaczy i ich rodziny), polityków i tych, którzy mają najwięcej do powiedzenia – samych kibiców. Z wiadomych względów ich dane zostały zamazane lub zamienione, co oczywiście powoduje w czytelniku niedosyt, ale z drugiej strony powinno być pozostawione w sferze tajemnicy, dla bezpieczeństwa rozmawiającego. W ten sposób z kart książki, krok po kroku, otrzymujemy relację „byłego polityka”, „osoby z wewnątrz” lub pana „S”. Bazując na zapewnieniach kibiców, jeśli ktoś dostatecznie dobrze orientował się w tkance kibiców i zarządzających, bez problemu rozszyfruje każdy z tych skrótów. Powołuje się również na to, że są prawdziwe. Jadczak przedstawia nam zatem drabinę przekrętów, od a do z, z której wyłania się nie tylko obraz dysfunkcyjnego zarządzania, ale tez skorumpowanego regionu, który ze strachu lub chęci zysku pozostawia sprawę w szarej strefie. I pomaga ją tuszować.

Z książki wyłania się też obraz torturowanych ludzi, głównie przez brata Miśka, który wlewał ludziom wrzątek do gardła i raził paralizatorem. Ludzi z gangu, którzy zamiast dostawać zakazy stadionowe rzucają nożami w głowy piłkarzy. W tym wszystkim wyrasta nieudolność aparatu władzy, wymiaru sprawiedliwości i bezradność służb. A niektórzy z tych ludzi dalej chodzą po ulicach uzbrojeni w maczety.